fot. Anne Geddes

No trochę zwolniłam – nawet trochę bardzo….Siedzę na swojej wsi w domu, z daleka od ludzi właściwie i czekam na Niunka . Zostały nam jeszcze dwa miesiące 🙂 a potem Okruszek przyjdzie na świat. Wczoraj byłam na kontroli u lekarza i zobaczyłam swoje Maleństwo – i mam pewność ze to będzie chłopak he he he

Jestem już wielka jak wieloryb – serio serio. Mimo, że według nieomylnej wagi Pani położnej – nic się prawie nie zmenia, ja się zmieniam i to bardzo.
Wiecie co jest najgorsze, że nie jestem przyzwyczajona do takiego bezruchu, a teraz niestety muszę ze względu na Niunka .
Na dodatek nie wiadomo skąd, przyplątało się do mnie przeziębienie i teraz  dogorywam od ubiegłego tygodnia w łóżku, żeby się wykurować. Ogólnie jest ok. Pokoik powolutku wyszykowany, zaszalałam już z ciuszkami, teraz jeszcze tylko łóżeczko ….i tik tak tik tak…czekanie.
Trochęn inaczej tą ciążę przechodzę od poprzedniej, jestem bardziej metodyczna, praktyczna i chcę już od początku być przygotowana. I chyba bardziej się wszystkim stresuje, chciałabym żeby było dobrze. Myślę o tym , że już zapomniałam jak się pewne rzeczy robi i teraz będę sobie przypominać. I o tym, że zmieni się nasze życie….czekam już na to.
Moje przemyślenia życiowe i życiowe rozterki czasem się odzywają, ale jakoś muszę sobie z nimi poradzić sama….
Biedny mój Kochany – jest zmuszony oglądać ze mną ciuszki w szafce – ale wiecie jak to facet, ot zachwytu się po nim nie spodziewaj :):)
W takim razie właśnie sobie pomyślałam że się tu Wam pochwalę 🙂 

916 total views, 1 views today

Udostępnij