Ubiegły weekend należał do bardzo udanych.
W Bydgoszczy odbyło się nie lada wydarzenie.
Spotkanie takie, że WOW. 
BLOGOWE WOW.
I ja na nim byłam.
Z super blogerami kawusię piłam. 
Świetnie się bawiłam.

Wyprawa to Szyszuniowa była taka daleka właściwie pierwsza. Moje wyjście z Wirtulandii „do ludzi” także jakby pierwsze (takie udane – bo wcześniejsze próby spaliły na panewce).
Kiedy dowiedziałam się, że dziewczyny Paulina i Martyna organizują takie spotkanie, od razu chciałam się wybrać na BLOGOWE WOW.
Trochę po przebojach i zawirowaniach (nawet wyjazd małża do Rosji przełożono ) udało się wszystko tak dograć, że całą Szyszuniową rodziną wybraliśmy się do Bydgoszczy – całe 470 km od naszego Szyszkowego Lasu.
Ja byłam zdenerwowana i zestresowana, Tola była zestresowana – za to Kubek i Grzenio to były w trakcie podróży prawdziwe oazy spokoju (szczególnie Grzenio – co dziesięć minut odpowiadając Toli na jej pytanie  – jak daleko jeszcze )
 
Trochę się spóźniliśmy – ale co tam. I od razu szok.  Bardzo ciepłe przyjęcie przez Organizatorki (dziękuję Dziewczyny). 
Park Hotel Bydgoszcz także przypadł nam bardzo do gustu. Szczególnie dzieciakom, które cały czas praktycznie spędzały w sali zabaw przeznaczonej dla Milusińskich. 

Uczestników było bardzo dużo, część znała się już wcześniej, ale jak wiadomo „integracja na świeżym powietrzu ” jest najlepsza – i udało mi zamienić trzy słowa z Mamiczką, Weroniką czy Wiolą .
Najbardziej czekałam- i najbardziej cieszyłam się , że w końcu będę miała okazję poznać Ulę (yllla-cowgowiepiszczy) – z którą w Wirtulandii korespondujemy od roku.
Po przepysznym obiedzie była chwilką czasu na poznawanie – ale tylko chwilka – bo Organizatorki miały dla nas kolejne atrakcje. Odbyła się loteria charytatywna  – pieniądze  zgromadzone Dziewczyny przeznaczyły na chore dzieci.
Kiedy już opadły emocje losowania ( ja chcę Tutuszkę Ja, Ja, O! i Cynamonki …
 Parę słów na temat Naszych Małych Okruszków – ich rozwoju już od momentu poczęcia opowiedziała nam Pani Anna ze Szkoły Rodzenia Vita. Natomiast Klaudia (Dziecinne rewolucje) podzieliła się swoim pomysłem dotyczącym bardzo ciekawego projektu – antykoncepcji wśród nastolatków. Myślę, że to bardzo dobra inicjatywa – Tola już wkracza w świat „Nastek” i jeśli będzie można, chętnie się włączę taki projekt.
O blogowaniu także było. Nie ukrywam, że bardzo przydatne dla mnie, było wystąpienie Wioli (Mama-Bloguje) ,  która opowiedziała troszkę o pozycjonowaniu i podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami w blogowaniu. Od razu zaczęłam – zgodnie z jej  radami – sprawdzać co by tu jeszcze ulepszyć, jak pracować nad swoim blogiem, by był jeszcze lepszy i się rozwijał.
Dla każdego coś miłego. Ja bez kawy ani rusz – jak wiecie – więc ja raczyłam się kawą, a dzieciaki herbatą, zajadając pyszne ciasto – wszystko dzięki pracy Organizatorek.

Paulina i Martyna spisały się na medal. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Dostałyśmy mnóstwo dobroci, ale to już inna historia….

Dziękuję bardzo za możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu. Na następne też się piszę.

 O odpowiednią oprawę fotograficzną zadbała Patrycja – Wegner-Keiling Photography
Piękne fotki dla nas i na pamiątkę – przyjemna dla oka oprawa dzisiejszej relacji.

Aż tyle nas tam było 🙂

Uczestnicy Blogowego WOW:

Dziewczyny naprawdę się zaangażowały. Wykonały kawał dobrej roboty. Sami spójrzcie.
A cel loterii charytatywnej jakże szczytny.

Plakaty by Daria z Hej Misiek.
Patronaty : 
Sponsorzy :

36,681 total views, 4 views today

Udostępnij