Autor: Monika Szwaja
Wydawnictwo: SOL
Data wydania: 3 października 2013
liczba stron:335

Czy anioły noszą kapelusze? Owszem, zdarza się. To te same anioły, które nie cierpią sztywnych mundurków. Są z natury bardzo pracowite, często zdarza im się ratować ludzi, których własny anioł stróż wybrał się właśnie na długie wakacje, a oni, pozostawieni sami sobie, popadają w depresje, zdarza im się próbować samobójstwa, uciekać z domu, tracić wolę życia.
Spotkamy w tej książce grono właśnie takich osób, którym „rzeczywistość zwaliła się na głowę”. Starszawa pani profesor, niezbyt młody biznesmen, studentka, dziecko… Niektórych bohaterów znamy z poprzednich powieści Moniki Szwai.
Czy ktoś z nich chadza w kapeluszu? Dowiemy się, czytając tę opowieść.
Miałam okazję ostatnio przeczytać najnowszą książkę autorstwa Moniki Szwai „Anioł w kapeluszu”.
Wiem,wiem okładka może nie jest rewelacyjna – ale jak stare przysłowie pszczół mówi :”nie osądza się książki po okładce”.
„Anioł w kapeluszu” to historia kilku osób, które w taki czy inny sposób znalazły się właśnie  w życiowym impasie, na przysłowiowym „zakręcie”. Poznajemy więc Jaśminę, Panią psycholog, która bardzo cierpi po stracie męża a dorośli synowie zaczynają opuszczać rodzinny dom i zaczynają żyć na własny rachunek, przez co Jaśmina odczuwa samotność jeszcze dotkliwiej. 
Jonasz – dwunastolatek, syn Nowobogackich,wiecznie zabieganych rodziców, od którego wymaga się zaangażowania we wszystkie aktywności, które matka wymyśli, który zawsze musi być”najlepszy” i który właściwie  traci swoje dzieciństwo, pędząc na kolejne i kolejne zajęcia. Jest i Miranda – młoda kobieta,  studentka – która ma za sobą bardzo smutne przeżycia, czuje się samotna i traci ochotę do życia – Kilka pierwszych rozdziałów książki przybliża nam wszystkie te postaci – już same nazwy rozdziałów na to wskazują – na „Stronie Mirandy” autorka przybliża nam sytuację i samą postać Mirandy zaś historię Jonasza i Jaśminy poznajemy na poświęconych im stronom.
W drugiej części książki losy wszystkich bohaterów splatają się ze sobą a łączące je relacje zaczynają być bliskie. Spotkanie Jaśminy, Jonasza i Mirandy wpływa na ich życie, uczucia i myśli i staje się zbawienne dla ich poranionych dusz.
„Anioł w kapeluszu ” to książka, która właściwie opisuje dzisiejszą rzeczywistość i ludzi w stale pędzącym w wyścigu po „złote runo”. Jeśli się dobrze rozejrzymy wokół, to napotkamy takie dzieci jak Jonasz, których rodzice każdą chwilę poświęcają tzw. karierze,czy też kobiety takie jak Jaśmina, które nie potrafią sobie poradzić z utratą najbliższych  i cierpią na „syndrom opuszczonego gniazda”.
Książkę czyta się naprawdę przyjemnie – jest pełna humoru i ciepłych emocji. Autorka pięknym, zgrabnym językiem przekazuje czytelnikowi, że w życiu liczy się przede wszystkim przyjaźń, a ciepłe uczucia mają i w dzisiejszym, brutalnym przecież świecie, rację bytu. Bezinteresowna pomoc innym może stać się antidotum na samotność i pomaga zarówno obdarowanemu jak i obdarowującemu.
             Książkę miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości Księgarni DOBRE KSIĄŻKI

www.dobreksiazki.pl

828 total views, 1 views today

Udostępnij