Moje Dwie Szyszunie
W tym tygodniu mój Mały Kubeczek miał swój debiut jako pełnoetatowy „Widzimisiek”. Od poniedziałku zaczął uczęszczać do Klubu Malucha „WIDZIMISIE”  Rano przed pracą zawożę Kubeczka ,a  potem po pracy odbiera go mąż. Jak to bywa, początki są trudne, tak dla mnie jak i dla Kubusia. Szczególnie rozstania, bo potem już cały dzień zabawy i zajęć i Mały Żuczek nie ma okazji żeby zatęsknić. Pani Opiekunka troskliwie się nim zajmuje. Myślę sobie, że dla Kubeczka przebywanie wśród dzieci ma same zalety. Szybciej się zaaklimatyzuje, nauczy się przebywać w większej  – no może nie aż tak, bo jest tam tylko 5 dzieci, ale zawsze- grupie dzieci. Mam nadzieję, że co za tym idzie, nauczy się dzielenia i współuczestniczenia w zabawach – i pozwoli to na jeszcze jego lepszy rozwój 🙂
Pewnie nie jedna osoba będzie kręcić nosem, co ja też takiego mówię, że już, że teraz – że oczekuję zbyt wiele. Ja jednak myślę, że jeśli szybko Mój Maluch się zacznie uczyć przebywania w grupie, to zaowocuje w przyszłości. Pamiętam kiedy Tola była przedszkolakiem, organizowano czasem „Otwarte Dni” dla rodziców – i mogliśmy wtedy uczestniczyć w zajęciach dzieci. Różnica między dziećmi, które zaczęły chodzić do przedszkola w wieku 5 lat a pozostałymi, które jak Tola zostały przedszkolakami w wieku lat 3, była ogromna.

P.S. A w weekend jak widać na zdjęciu …szaleństwa, zabawy z Tatą 🙂

582 total views, 1 views today

Udostępnij