Myślałam, że dobra passa nas nie opuści i Kubełek będzie rósł zdrowo bez żadnych niespodzianek. Jednak klops. W sobotę zauważyłam, że na języczku pojawił się u Kubeczka białawy nalot – kurcze , pleśniawki nas zaatakowały. Niestety mój Mały Okruch jest wszędzie i wszędzie tylko szuka okazji co by posmakować – więc się to paskudztwo przyplątało. Pani Doktor zaleciła SACHOL no i smarowanie Fioletem. Na razie spróbowaliśmy więc „fioletowej dezynfekcji” . Jak widać za pierwszym razem Kubek był sprytniejszy 🙂 i dezynfekcja objęła pół twarzyczki.
Ciekawa jestem, może Wy macie jakieś podpowiedzi jak to wyleczyć ?

511 total views, 1 views today

Udostępnij