fot. M Serafin

Odliczam już czas, dzień za dniem kiedy wróci mój ukochany prawie „Mąż”….Już nie mam go prawie trzy tygodnie, ech …..czas się dłuży i dłuży.
Czekam nie niego, bo chciałabym już żeby był w domu, chciałabym się przytulić ….żeby był już z nami i z Fasolinią 🙂

Tak to jest, że rozłąka nie jest prosta – właśnie zaczęłam się zastanawiać jak taką rozłąkę przeżywają żony marynarzy tudzież osób które wyjeżdżają za granicę do pracy… Nie zazdroszczę im na pewno.
Wiecie jak to jest – jeśli się kocha i jest się kochanym, należy przeżywać każdy dzień razem….

639 total views, 1 views today

Udostępnij