Jestem…ech wróciłam. 🙂 co nie znaczy, że gdzieś daleko wyjechałam. Cały ubiegły tydzień ciężko pracowałam na budowie, aby powoli nasz domek przypominał gniazdko do zamieszkania. Ale muszę powiedzieć, że dużo pracy wykonanej – i już już prawie półmetek. Chociaż zmęczona jestem okrutnie, trochę zdołowana też, czasu dla siebie nie miałam w ogóle – ale trud się opłacił :):) ALE ALE ….podziękowania należą się „Kubusiom” bez pomocy których nie byłoby jeszcze tak daleko 🙂

532 total views, 1 views today

Udostępnij